wtorek, 20 marca 2012

jestem córką babci mojego syna :D

Przyjechała do nas Babcia! Młody Człowiek wnika więc nieustannie zawiłości rodzinnych koligacji, kto jest czyją córką i czyją mamą jednocześnie, a kto i dlaczego jest wnuczkiem zwanym też synkiem. Chwilami sama musze się nad tym zastanowić, nie żebym miała wątpliwości, czyją jestem córką, a czyją matką, ale jak człowiek zda sobie sprawę w ilu rolach w życiu występuje, to się od tego mętlik może zrobić.

Młody Człowiek budzi się nocami i nie zawsze może  spać. Wymaga to w pełni zaangażowanego towarzystwa przynajmniej jednej osoby. Babcia od kiedy do nas przyjechała, nie dawała nikomu szans na kilkugodzinną nocną przerwę. Czasami mam wrażenie, że to próba udowadnienia komuś czegoś, ale może lepiej nie myśleć w ten sposób. Martwią mnie te nocne pobudki, są, obawiam się, wierzchołkiem jakiegoś nieznanego... a jak wiadomo, w takich sprawach nieznane zupełnie nie zachwyca...

Lecimy z Babcią do kraju na Wisłą, a właścwie do jego części na Wartą. Mam bardzo krótką pamięć, wiem, że moja wolność stanie się bezgranicznym zniewoleniem, ale kiedy kupuję bilet, jakoś mi to wypada z głowy. No i teraz mam. Ciągle na cenzurowanym, pod kontrolą... boszzz... chce wypić dwa piwa w sobotę, ale drugie już jest absolutnie niepolityczne... piję po ciemnku w odosobnieniu, butelkę chowam za książki!!! Totalny absurd. Nadzorca czuwa. Dwa piwa piją z pewnościa tylko złe matki, te same, które zjadają całe jabłko, bez wmuszenia przynajmniej ogonka w swoją pociechę. Smok zielony przyjeżdża za dwa tygodnie, szczęściarz!!!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz